Ile razy można próbować?

I co teraz?

Bardzo rzadko wiemy już w trakcie studiów lub tuż po ich zakończeniu w jakim kierunku dokładnie chcielibyśmy się rozwijać, a nasza ścieżka kariery zawodowej jest zaplanowana na najbliższe 10 lat. Wiemy mniej więcej co nas interesuje, ale najczęściej nie mamy wiedzy na temat tego jak wygląda rynek pracy, jakie stanowiska są dostępne i gdzie czego szukać. Czy to w porządku? Oczywiście! W końcu jesteśmy jeszcze młodzi i dopiero przechodzimy z bańki, którymi były studia w prawdziwie dorosłe życie. Grunt w tym, by mieć oczy i uszy cały czas szeroko otwarte. Jak zatem znaleźć swoje miejsce w świecie farmacji? To, w którym będzie nam dobrze i dzięki któremu spełnimy swoje ambicje. Pamiętacie niezliczone możliwości: apteka, szpital, uczelnia, firma, hurtownia, ministerstwo zdrowia, a może własny biznes… Trzymając w jednej ręce dyplom, a w drugiej prawo wykonywania zawodu zaczynamy się zastanawiać. I co teraz?

Najważniejsze jest próbowanie i weryfikowanie

Powoli. Bez „spiny”. Wiele dają staże i praktyki, o czym wspominałem już wcześniej. Dzięki nim mamy ogólny pogląd na to jak wygląda ten świat. Kolejnym obowiązkowym krokiem jest staż w aptece. Obowiązkowym, bo wymaga tego uczelnia, ale i obowiązkowym, bo dzięki niemu sporo się uczymy. Stajemy za pierwszym stołem przed prawdziwym pacjentem i zaczynamy działać. W ciągu 6 miesięcy mocno weryfikujemy swoją wiedzę i umiejętności. Dla mnie było to bardzo trudne pół roku. Pracowałem w tym czasie na pełen etat w firmie, aptece i prowadziłem organizację studencką. Było warto.

Dziś znam osoby, które bez pamięci zakochały się w zawodzie farmaceuty. Znam i takie, które stwierdziły, że praca w aptece to totalnie nie ich bajka, jedną z nich jestem ja sam. Oba podejścia są słuszne, musimy jednak spróbować by to zweryfikować. Bo właśnie o próbowanie chodzi. Rozpoczynając pracę w nowym miejscu (aptece, firmie, szpitalu…) nie podpisujemy cyrografu obligującego nas do pozostania w tym miejscu na zawsze. Jeśli czujemy, że obrany przez nas kierunek jest niewłaściwy, mamy możliwość dokonania zmian i zatrudnienia się w innym miejscu. Sam w ten sposób i z odrobiną szczęścia przekonałem się, że badania kliniczne to mój świat.

Zostań na rok!

Moja przygoda z „Big Pharma” rozpoczęła się od pracy w dziale marketingu, trwało to rok. Przez kolejny rok pracowałem jako monitor badań klinicznych, poznałem świat badań od podszewki i czułem się jak ryba w wodzie. Na horyzoncie pojawiła się jednak bardzo kusząca propozycja – stanowisko managera medycznego w dziale medycznym oryginalnej firmy farmaceutycznej. Wziąłem udział w rekrutacji, wygrałem. Przez niespełna rok pracowałem w nowej firmie. Wiele się nauczyłem i poznałem fantastycznych ludzi, ale zdecydowałem się wrócić do mojego poprzedniego pracodawcy, ponieważ wiedziałem, że badania kliniczne to zdecydowanie moja bajka. Dzięki tym zmianom i próbowaniu znalazłem swoją ścieżkę i doskonale czuję się w roli, którą pełnię. Poza tym każde stanowisko i firma, w której pracowałem dały mi cały pakiet wiedzy i umiejętności, jak również cudownych znajomych. Ile razy można tak próbować? Nie ma na to limitu. Próbujmy tak długo, aż znajdziemy swoje miejsce. Oczywiście należy podejść do tego z rozsądkiem. Nie możemy zmieniać pracy co miesiąc, nie ma to najmniejszego sensu. Wdrażanie nowego pracownika trwa zwykle 2 – 3 miesiące, poza tym musimy trochę popracować na nowym stanowisku by w pełni je zrozumieć.

Wyznaję zasadę 90 dni: 30 dni obserwuję organizację, przez kolejne 30 dni staram się zrozumieć organizacyjne standardy i procedury, a przez następne 30 dni wprowadzam wszystko czego się nauczyłem w praktykę by w kolejnych miesiącach spełniać się w nowej roli. Myślę, że rok to optymalny czas na to by przekonać się czy praca, którą wykonujemy jest tym, co chcemy robić. Jeśli tak, to mamy to! Jeśli nie, porozmawiajmy z szefem, zapytajmy o możliwości, perspektywy. Jeśli takowych nie ma, nie bójmy się zmian, ale róbmy to z głową, nigdy „na hurra”. I nie palmy mostów, być może kiedyś wrócicie do swojego poprzedniego pracodawcy.

Nie przestawaj szukać i sprawdzać

Mnie udało się znaleźć swoje miejsce. Czy to oznacza, że już nigdy nie zmienię pracy? Pewnie nie, ale już wiem czym chcę się zajmować i w jakiej dziedzinie rozwijać. Mimo stabilności, którą osiągnąłem od czasu do czasu chodzę na rozmowy kwalifikacyjne. Dzięki temu mogę dostać znacznie lepszą ofertę pracy, poznaję potrzeby rynku, to również doskonałe ćwiczenie. Ale pamiętajcie. Wszystko z głową

Nie widziałeś poprzedniej części felietonu Ernesta? Przeczytaj go!
Zajrzyj na nasze grupy na Facebooku i sprawdź czy praca nie szuka Ciebie, oraz przeczytaj o realiach pracy w farmacji

Komentarze