A na koniec 6 drobnych rad… czyli #7 insider_talk z Ernestem Szubertem

Jeśli czytacie ten artykuł to prawdopodobnie udało się Wam przebrnąć przez pozostałych sześć. Jeśli nie, to może ochota na zapoznanie się z moimi wypocinami przyjdzie w innym czasie.

Tak czy inaczej cieszę się, że mogłem podzielić się z Wami kilkoma spostrzeżeniami i doświadczeniami, które udało mi się zebrać na mojej drodze zawodowej, która prawdę mówiąc wcale nie jest długa. Niech szumne słowo „kariera” Was nie zgubi. To tylko słowo, bardzo subiektywne, bo dla każdego oznacza coś innego. Pamiętajcie by robić to, co daje poczucie spełnienia 😊

Ale powracając do konkretów, 6 rad na koniec:

  1. Organizacja studencka

    Odbierając indeks ustawcie się w drugiej kolejce, w której będziecie mogli zapisać się do organizacji studenckiej. Jest to najlepsze miejsce do szlifowania kompetencji miękkich, umiejętności zarządzania, pracy w grupie, możliwość udziału w wielu ciekawych konferencjach, projektach, spotkaniach i wspaniałe miejsce do networking’u, jak również gwarant fajnego studenckiego życia. Czasem znajdziemy tam również wieloletnie przyjaźnie, a to dopiero skarb. Ja całym sobą zachęcam do działania w PTSF (Polskie Towarzystwo Studentów Farmacji), nie ma lepszego!

  2. Praktyki i staże

    Czasem warto skrócić wakacje i wziąć udział w praktykach i stażach, które w chwili obecnej są na wyciągnięcie ręki. Otwierają przed nami prawdziwie farmaceutyczny świat, pozwalają zobaczyć i zrozumieć jak on funkcjonuje, a często skutkują naszą pierwszą umową o pracę. Im więcej mamy ich na swoim koncie, tym bardziej atrakcyjnym kandydatem jesteśmy dla potencjalnego pracodawcy. Nie zwlekajcie z przygotowaniem CV!

  3. ERASMUS

    Myślę, że w chwili obecnej to „must have”, w zasadzie powinien być obowiązkowy dla wszystkich studentów. Program ERASMUS to szansa na poznanie realiów farmaceuty w innym kraju, poszerzenie horyzontów, niebywała szkoła językowa i kulturowe przeżycie. Co więcej opłacane przez uczelnie… Prawdę mówiąc dla mnie był to przełomowy krok, dodał mi dużo odwagi dzięki czemu wziąłem swoje życie zawodowe za rogi.

  4. Networking

    Dzisiejszy świat opiera się na przepływie informacji. Jeśli potrafimy właściwie wykorzystać dostępne nam kanały komunikacyjne, współpracować i dzielić się z innymi doświadczeniami możemy wiele osiągnąć. Zasobna sieć kontaktów jest niczym złoto. Poczynając od bardzo prostych rzeczy takich jak znalezienie noclegu (wystarczy napisać na fejsie: „Hej, jadę na konferencję, czy ktoś z moich znajomych może przenocować mnie dzisiaj w Warszawie? – zapewniam, że w ciągu 24h znajdziecie darmowy nocleg i super towarzystwo), a kończąc na skomplikowanych projektach, gdzie potrzebna jest interdyscyplinarna wiedza (ostatnim czasem koleżanka pracująca nad projektem dla Ministerstwa Zdrowia zgłosiła się do mnie o pomoc, bo potrzebowała farmaceutycznej wiedzy, a ja dzięki temu miałem swój wkład w projekt refundacyjny <yessss>). Jak najłatwiej budować taką sieć? Wracamy do punktów numer 1, 2 oraz 3!

  5. Kursy, szkolenia i konferencje

    Studia dają nam podstawową wiedzę, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. Tak naprawdę podczas studiów uczymy się, w jaki sposób się uczyć, a nasz umysł nabiera giętkości. Chcąc wyspecjalizować się w obranym przez nas kierunku niezbędna jest praca własna oraz kursy, szkolenia i konferencje, podczas których zdobywamy najbardziej aktualną wiedzę. To oznacza, że po studiach nie możemy osiąść na laurach, potrzebujemy ciągłego szkolenia.

  6. Zmiana i wyjście poza strefę komfortu

    Bardzo podoba mi się określenie „wyjść poza strefę komfortu”. Jest mocno obrazowe i dotyczy nie tylko sfery zawodowej, ale każdej sfery naszego życia. Skupiając się jednak na naszym rozwoju zawodowym oznacza ono, że powinniśmy patrzeć krytycznie (ale konstruktywnie) na utarte schematy, czasem coś zmienić, spróbować, sprawić sobie samym wycisk, ale z głową. Chcąc osiągnąć sukces, powinniśmy znaleźć obszar, w którym chcemy się rozwijać. To znaczy, że czasem będziemy musieli zmienić stanowisko, a może pracodawcę, podjąć decyzję, która okaże się stresująca, tzn. wyjdziemy poza swoją strefę komfortu. Pamiętacie? Napisałem o tym kilka słów.

Czy powyższe jest gwarancją sukcesu?

Nie. Nie mam dla Was gotowej recepty. Nie odważyłbym się również opracowania takowej. Każdy z nas musi znaleźć własny sposób, ale warto pamiętać o tym, by korzystać z doświadczenia innych ludzi. Kariera w farmacji – z pewnością można ją osiągnąć. Patrząc na to jak rozwija się ten świat, to właśnie dla farmaceuty stoi on otworem. Nasza wiedza, umiejętności i doświadczenia są coraz cenniejsze. Nie pozwólmy by ktoś wmówił nam, że jest inaczej. Powodzenia!

Nie widziałeś poprzedniej części felietonu Ernesta? Przeczytaj go!
Zajrzyj na nasze grupy na Facebooku i sprawdź czy praca nie szuka Ciebie, oraz przeczytaj o realiach pracy w farmacji

Komentarze