Cezary Dmochowski – wywiad #insider_talk

6. gościem, z którym przeprowadziliśmy wywiad w ramach #insider_talk jest Cezary Dmochowski – magister farmacji WUM, obecnie Global Study Associate Manager. Pracował jako Asystent Badań Klinicznych oraz był Monitorem Badań Klinicznych. Z Cezarym rozmawiamy o jego studiach i jego ścieżce kariery.

-Zaczynając od początku, opowiedz jakie studia skończyłeś i jak wyglądała Twoja droga do ukończenia studiów i ścieżki edukacyjnej?

Ukończyłem jednolite studia magisterskie na kierunku farmacja Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz uzyskałem Prawo Wykonywania Zawodu Farmaceuty. Podczas 5 roku studiów – ostatniego przed obowiązkowym półrocznym stażem zawodowym w aptece – miałem możliwość wyjechać na 5-miesięczny projekt naukowy na University of Central Lancashire w Preston w Wielkiej Brytanii. Na podstawie przeprowadzonych badań z dziedziny toksykologii napisałem swoją pracę magisterską, którą obroniłem już w Polsce. Sam wyjazd dał mi jednak dużo więcej niż tylko napisanie pracy. Przede wszystkim zyskałem doświadczenie w samodzielnej pracy badawczej oraz współpracy z międzynarodowym zespołem. Ponadto pobyt w Anglii pomógł oczywiście szlifować umiejętności językowe.

-Jak mniej więcej wyglądała Twoja ścieżka kariery? Byłeś od początku nastawiony na to co chcesz robić w życiu, czy raczej sprawdzałeś kilka opcji?

Już podczas studiów, angażując się w działalność w różnorakich organizacjach studenckich oraz dodatkowych projektach i aktywnościach, wiedziałem, że etatowa praca w aptece nie jest moją preferowaną ścieżką kariery (w tym miejscu muszę jednak podkreślić, że zarówno podczas stażu, jak i po nim podczas dyżurów, praca w aptece przynosiła mi niejednokrotnie ogromną satysfakcję). Chyba na 2 lub 3 roku studiów zainteresowałem się bliżej rozwijającą się wtedy bardzo intensywnie branżą badań klinicznych. Już podczas stażu zacząłem się rozglądać za ofertami pracy zarówno w firmach farmaceutycznych, jak i CRO (Contract Research Organization). Za pośrednictwem biura karier WUM dowiedziałem się o spotkaniu z firmą Covance, jednym z największych globalnych CRO. Wybrałem się na spotkanie, zaaplikowałem i dostałem się na roczny staż. Później wszystko potoczyło się już bardzo szybko – po około 6 miesiącach udało mi się przejść ze stażysty na regularne stanowisko Asystenta Badań Klinicznych, a w po pewnym czasie awansować na stanowisko Monitora Badań Klinicznych. Praca jako monitor, pomimo że wymagająca pod wieloma względami, dawała mi ogromną satysfakcję oraz zrozumienie branży badań klinicznych z punktu widzenia nie tylko sponsora badania (czyli w przypadku badań komercyjnych – firmy farmaceutycznej), ale również ośrodka prowadzącego badanie. Doświadczenie to jest nie do przecenienia w mojej obecnej pracy.

-Co obecnie robisz zawodowo? Czym dokładnie jest stanowisko Global Study Associate Manager?

Obecnie pracuję w globalnym dziale innowacyjnej firmy farmaceutycznej odpowiedzialnym za zarządzanie badaniami klinicznymi na skalę światową. Charakter pracy jest zupełnie inny, gdyż inaczej niż monitor, który jest częścią krajowego, lokalnego zespołu, nie współpracuję już bezpośrednio z ośrodkami, ale z zespołem centralnym. Zespoły globalne w mojej obecnej firmie składają się zwykle z lidera zespołu, kierowników wspierających (Global Study Associate Manager) odpowiedzialnych za poszczególne zadania, procesy lub współpracę z dostawcami systemów oraz asystentów odpowiedzialnych za wsparcie administracyjne. Zespół globalny planuje i nadzoruje prowadzone badanie kliniczne od momentu stworzenia protokołu badania, poprzez selekcję krajów i ośrodków, rekrutację pacjentów, aż po zamknięcie badania i stworzenie raportu końcowego. Jest to oczywiście ogromny przekrój różnych zadań w zależności od etapu badania, na jaki się trafi dołączając do zespołu. Na chwilę obecną pełnię rolę Global Study Associate Managera w badaniach, które zbliżają się już do zamknięcia bazy danych, czyli tzw. database lock. Do moich obowiązków należy m.in. prowadzenie cotygodniowych spotkań zespołu z przedstawicielami innych działów, nadzorowanie kwestii związanych z aktualizacjami protokołów i innych dokumentów badaniowych oraz ich złożeniem do instytucji regulatorowych i komisji bioetycznych w poszczególnych krajach, a także wspieranie grupy roboczej zajmującej się tzw. retencją pacjentów w badaniu, co ma szczególne znaczenie w moich obecnych projektach z uwagi ich typ i konstrukcję protokołów – tzw. badania CVOT (Cardiovascular Outcome Trial).

-Czy uważasz, że studia wyczerpują możliwości poszerzania swojej wiedzy?  Czy taka praca jak Twoja pozwala Ci na dokształcanie się i w praktyce i w teorii?

Studia farmaceutyczne z pewnością nie wyczerpują możliwości poszerzania wiedzy. Na pewno w mojej obecnej pracy nie wykorzystuję ogromnej części wiadomości ze studiów, niemniej jednak dały mi one solidną podstawę do pracy w branży badań klinicznych. Osobiście odczuwałem to najbardziej jako monitor podczas rozmów z badaczami – lekarzami. Dla wielu z nich fakt ukończenia przez mnie kierunku farmaceutycznego nie pozostawał bez znaczenia i wpływał pozytywnie na nasze zawodowe relacje. Ponadto same studia były w zasadzie w całości bardzo wymagające i stanowiły w pewnym sensie „szkołę życia” – częste kolokwia, zaliczenia, obszerny materiał pomogły wypracować umiejętności organizacyjnie i gospodarowania czasem, tak przydatne w pracy w każdej firmie. Odnosząc się do drugiej części pytania mogę z pewnością powiedzieć, że moja obecna praca daje możliwości dokształcenia się, zarówno w teorii, ale chyba przede wszystkim, dużo bardziej niż studia, w praktyce. Wiedza i doświadczenie, które obecnie zdobywam dotyczą zarządzania projektami. Jest to dziedzina, która najbardziej mnie interesuje, co jest w dużej mierze związane z operacyjnym charakterem pracy. Niemniej jednak praca w firmie, która opracowuje leki innowacyjne pozwala także pozostawać na bieżąco z naukowymi nowinkami i doniesieniami z dziedziny farmakologii.

-Jaka jest największa trudność według Ciebie w podejmowaniu pracy w zagranicznych firmach?

Ciężko mi się w tym temacie wypowiedzieć, bo ja większych trudności z podjęciem pracy w zagranicznej czy międzynarodowej firmie nie miałem. Uważam jednak, że absolwenci dobrych polskich uczelni nie muszą mieć kompleksów i mogą z powodzeniem aplikować do międzynarodowych firm, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Kwalifikacje zależą na pewno od rodzaju studiów i branży, w którą się celuje. Jeśli chodzi o branżę farmaceutyczną to warto podkreślić, że na rynku są również polskie firmy farmaceutyczne i CRO. Z uwagi na charakter branży działają one tak samo międzynarodowo jak firmy zagraniczne, dlatego podstawą są na pewno umiejętności językowe, a standardem w branży jest oczywiście biegły lub komunikatywny język angielski.

 

Z Cezarym Dmochowskim rozmawiał Bogdan Mieczkowski

Komentarze