Kilka wskazówek nt. pracy w Market Access – #insider_talk z Aleksandrą Zawodnik

market access

 

W kolejnym wywiadzie z cyklu #insider_talk mamy przyjemność gościć Aleksandrę Zawodnik – absolwentkę farmacji na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, a obecnie Market Access Manager w międzynarodowej firmie farmaceutycznej – Boehringer Ingelheim. W wywiadzie przeczytacie o kilku praktycznych wskazówkach, które mogą ułatwić Wam stawianie pierwszych kroków na ścieżce rozwoju w tym obszarze.

Czy działy Market Access w przeważającej części stanowią pracownicy, którzy ukończyli farmację czy absolwenci innych kierunków również się w nich odnajdą?

Wbrew pozorom farmaceutów nie jest aż tak dużo, jak można by się tego spodziewać. Owszem część absolwentów farmacji pracuje w MA, ale nie powiedziałabym, aby stanowili przewagę liczebną w takich działach. Większość pracowników działów Market Access ma wykształcenie medyczne lub okołomedyczne – wśród nich są lekarze, fizjoterapeuci, ratownicy medyczni, specjaliści zdrowia publicznego, osoby, które ukończyły chemię, biotechnologię czy biologię. Kiedyś, gdy na mojej uczelni był jeszcze prowadzony blok fakultatywny z farmakoekonomiki, roczniki po tym fakultecie chętnie wybierały prace w MA lub innych działach firm farmaceutycznych. Absolwenci kierunków okołomedycznych stanowią przewagę pracowników w tym obszarze, a wynika to z tego, że pracownikowi z backgroundem medycznym łatwiej jest uczestniczyć w dyskusjach z ekspertami klinicznymi oraz budować strategię dla procesu refundacyjnego. Z uwagi na fakt, że jest to regulowany prawnie proces, w działach MA nie brakuje również prawników. Jeśli chodzi o odniesienie tego do praktyki i realiów rynku, to ogłoszenia rekrutacyjne rzadko wymagają ukończenia studiów wyższych na konkretnym kierunku. Często jest to po prostu definiowane jako kierunki “medyczne i okołomedyczne”.

Gdzie szukać pierwszego doświadczenia? Czy możliwe są odbycie stażu/podjęcie pracy dorywczej już podczas studiów?

Zdecydowanie pracę można rozpocząć już w trakcie studiów. Ja swoje obowiązkowe praktyki po IV roku studiów odbyłam w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji i…. tak już zostałam. Pracę w tej publicznej jednostce udawało mi się godzić z obowiązkami studenckimi na V roku studiów oraz podczas półrocznego stażu w aptece. Możliwe są również dorywcze prace w charakterze “researchera”, ale jest to mniej popularne. Większą popularnością cieszą się praktyki i staże zarówno w sektorze publicznym jak i prywatnym. Interesującą opcją są też programy ambasadorskie firm farmaceutycznych, podczas których można poznać przyszłego pracodawcę. Warto zaznaczyć, że pracę w firmie można zacząć bez konkretnego doświadczenia od stanowiska asystenta lub asystentki działu i gromadzić wiedzę oraz doświadczenie w praktyce. Czasem zdarzają się przypadki, że ktoś przeszedł drogę właśnie od asystenta aż do dyrektora w danym dziale. Z własnego doświadczenia polecam również działalność w Studenckich Kołach Naukowych podczas studiów. Zwłaszcza powiązana z tą gałęzią farmacji jest działalność w SKN farmakoekonomiki, zdrowia publicznego lub prawa farmaceutycznego, które działają na wielu uczelniach medycznych. Już na studiach można zaangażować się również w działalność w Polskim Towarzystwie Farmakoekonomicznym. .

Jakich rad udzieliłaby Pani osobom, które rozważają swoją ścieżkę rozwoju w tym dziale? W jakie umiejętności inwestować?

Zdecydowanie język angielski – zwłaszcza słownictwo specjalistyczne, którego można nauczyć się czytając branżowe publikacje naukowe lub artykuły medyczne np. publikacje badań klinicznych w języku angielskim. Praca w Market Access ma dwa oblicza. Z jednej strony jest to praca analityczna, więc trzeba mieć dobrze opanowane takie umiejętności jak korzystanie z Excela oraz analiza i wyciąganie wniosków z publikacji naukowych. Ważna też jest umiejętność syntetycznego omawiania zagadnień i przygotowania prezentacji. Druga strona to umiejętności miękkie, takie jak umiejętność prezentacji publicznych, pracy zespołowej oraz budowania profesjonalnej relacji w szczególności z przedstawicielami środowisk medycznych i ekspertami w ochronie zdrowia, dlatego właśnie wykształcenie medyczne, takie jak farmacja daje pewnego rodzaju ułatwienie na starcie. Do przydatnych w tej pracy umiejętności należy także szybkie podejmowanie decyzji, dobre zarządzanie projektami i czasem pracy, cierpliwość oraz zdolność do skutecznego znajdowania motywacji do pracy na co dzień. Niestety w tym obszarze często musimy długo czekać na efekty pracy. Wiele z wyżej wymienionych umiejętności można szlifować już podczas studiów i wcale nie wymagają one dodatkowych kursów. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej warto podkreślić, że angażując się w działalność kół naukowych czy organizacji studenckich na uczelni, organizując konferencje naukowe kandydat wykazuje się większością z tych umiejętności.

Myślę, że warto tutaj dodać coś, co ja sama chciałabym usłyszeć będąc absolwentką studiów farmaceutycznych – ukończenie studiów na tym kierunku daje ogromny zasób wiedzy i wkraczając na rynek pracy naprawdę jest się wartościowym kandydatem. Po opuszczeniu murów uczelni wychodzimy z ogromną wiedzą, która umożliwia nam dobry start, dlatego nie powinniśmy, mieć kompleksów tylko wykorzystać swoją unikalną wiedzę na temat leków w różnych zawodach.

Skąd czerpać wiedzę o rynku, podstawowych pojęciach ze świata Market Access, żeby dobrze się przygotować do ewentualnej, przyszłej rozmowy kwalifikacyjnej lub podjęcia pracy?

Studenckie Koła Naukowe i konferencje branżowe to ogromna baza wiedzy. Jeśli miałabym wskazać coś konkretnie to byłyby to np. Konferencje Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego oraz Stowarzyszenia CEESTAHC, które jest stowarzyszeniem HTA dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej, w których można uczestniczyć już w trakcie studiów. Podpowiem też, że dla studentów często zdarzają się zniżki na kursy lub darmowe dostępy na konferencje. Warto również śledzić publikacje i newslettery Międzynarodowego Towarzystwa Farmakoekonomicznego (ISPOR), które często oferuje bezpłatne webinary. Literatura branżowa to głównie portale internetowe z obszaru polityki lekowej oraz finansowania i zarządzania ochroną zdrowia, na których można zapisać się do newslettera, aby być na bieżąco. Na stronie Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji znajdziemy szeroko dostępne wytyczne oceny technologii medycznej i będziemy mogli zapoznać się z podstawowymi dokumentami używanymi w praktyce. Na stronie Ministerstwa Zdrowia również znajdziemy ogólne zasady refundacji i dokumenty do pobrania. Przed rozmową kwalifikacyjną na pewno warto odwiedzić stronę internetową firmy i sprawdzić, w jakich obszarach terapeutycznych się specjalizuje i poszukać dodatkowych informacji o tych lekach np. na stronie AOTMITu. Na rozmowach kwalifikacyjnych często możemy spotkać się z tzw. „case study” z obszaru Market Access, dlatego warto zapoznać się z najnowszymi publikacjami badań klinicznych dla leków firmy i umieć je interpretować. Nie zapomnijmy również o możliwości przyswojenia zasad procesu refundacyjnego opisanych w Ustawie o Refundacji i dokumentów potrzebnych do złożenia wniosku refundacyjnego.

Obecnie łączy Pani pracę w firmie farmaceutycznej z pracą na uczelni. Skąd pomysł na działalność naukową i czy jest ona powiązana z dalszym rozwojem w obszarze Market Access?

Już podczas studiów angażowałam się w pracę naukową. Na III roku dołączyłam do Studenckiego Koła Naukowego Farmakoekonomiki i tam realizowaliśmy pierwsze projekty naukowe z tego obszaru. W ramach bloku fakultatywnego, o którym wspomniałam wcześniej, pisałam również swoją pracę magisterską w obszarze oceny technologii medycznych. Moje zainteresowanie tym obszarem rosło. Po kilku latach pracy zawodowej zatęskniłam jednak za uczelnią, więc jako naturalny tego skutek, pojawił się pomysł zrobienia doktoratu. Wróciłam na swoją macierzystą uczelnię, jednak tym razem wybór padł na Wydział Lekarski i Zakład Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej, gdzie od kilku lat angażuję się w dydaktykę. Dodatkowo za atut tego wyboru uznałam fakt, że wiedza i umiejętności, które uzupełniam obecnie na uczelni, rozwijają również moją pracę zawodową. Powiedziałabym, że jedno uzupełnia drugie. Wiedzę na temat farmakologii wykorzystuję w pracy zawodowej, a doświadczenie z pracy zawodowej wykorzystuję ucząc studentów na temat aspektów formalnych farmakoterapii. Łączenie uczelni i pracy jest możliwe, ponieważ kolejni pracodawcy wspierają i doceniają mój rozwój naukowy. Uważam, że będąc elastycznym i zorganizowanym spokojnie można połączyć obie te aktywności. Widać ten proces na rynku, gdyż wiele osób łączy te dwa obszary. Można się realizować naukowo poprzez pisanie publikacji, wykładanie na uczelniach i w szkołach podyplomowych i do tego pracować w firmie farmaceutycznej.

Rozmawiała Marta Długosz

Ta treść jest dla Ciebie interesująca? Podziel się nią w mediach społecznościowych

Share on linkedin
LinkedIn
Share on facebook
Facebook
Share on email
Email
Share on twitter
Twitter

Może Cię zainteresuje...