Marcin Kołaczkowski – wywiad #insider_talk

Nowy kierunek studiów magisterskich Drug Discovery and Development na UJCM, to szansa na rozwój wiedzy m.in. o problematyce leków, wprowadzaniu ich na rynek oraz o nowych terapiach. Dlatego pierwszy kwietniowy wywiad #insider_talk otwiera rozmowa z dr hab. Marcinem Kołaczkowskim, profesorem UJ – Prodziekanem ds. strategii i rozwoju Wydziału Farmaceutycznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, który odpowiedzialny jest za wdrożenie nowego kierunku Drug Discovery and Development na UJCM.
Zapraszamy do lektury!

 

Witam Panie Marcinie. Zacznijmy od podstawowego pytania, dlaczego zdecydował się Pan studiować farmację? Jak wyglądały te studia? Czy brał Pan czynny udział w życiu uczelnianym?

Na farmację zdecydowałem się w przedostatniej, 3. klasie liceum. Od dziecka interesowałem się ludzkim organizmem, biologią, w późniejszych czasach chemią. Fascynowała mnie kwestia leków, możliwości poszukiwania nowych terapii. Zanim zacząłem studia już pojawiły się pierwsze myśli, że chciałbym zajmować się badaniami nad nowymi lekami, więc świadomie wybrałem ten kierunek studiów, który kojarzył mi się z lekami i to w naukowym podejściu.
Jeżeli chodzi o życie uczelniane, w czasach moich studiów wyglądało to zupełnie inaczej niż jest w tym momencie. Nie było tak rozwiniętych organizacji studenckich jak np. PTSF, nie było tak rozwiniętej współpracy w ramach kół naukowych, to wszystko było bardzo znacząco ograniczone, więc nie miałem takiej możliwości. Oczywiście był samorząd, natomiast nie było takiego życia studenckiego, jakie mamy teraz na uczelniach wyższych, ale starałem się od pierwszych lat nawiązywać kontakt z pracownikami naukowymi, rozmawiać z nimi i to wpłynęło na moja karierę, gdyż rozmowy, rady, a także rekomendacje tych pracowników naukowych doprowadziły mnie do ludzi, z którymi później podjąłem pracę. Było to więc nie tak klasycznie jak teraz, przez jakieś koła naukowe, czy organizacje studenckie, ale starałem się wychodzić poza szablon i osiągnąć więcej niż przeciętny student.

Czy studia doktoranckie i kariera na uczelni była zaplanowana od początku?

Decyzję o doktoracie i rozwoju naukowym podjąłem już na początku studiów, a ukierunkowało się to bardziej szczegółowo w momencie, kiedy poznawałem kolejne przedmioty i obszary nauk farmaceutycznych. Wtedy szczególnie mnie zainteresowała chemia leków oraz farmakologia i to ukierunkowało później moją karierę. W tamtych czasach, nie było też tak formalnie funkcjonujących studiów doktoranckich. Żeby pracować na uczelni trzeba było mieć etat, a później z tego etatu dopiero robić doktorat, także czysto formalnie nie byłem na studiach doktoranckich, ale to niczego by nie zmieniło w rozwoju mojej kariery.

Czym się Pan na co dzień zajmuje?

Na co dzień zajmuję się poszukiwaniem nowych substancji biologicznie aktywnych, kandydatów na leki. W szczególności interesują mnie leki przeciwpsychotyczne, które mogłyby znaleźć zastosowanie niekoniecznie w schizofrenii, ale głównie na przykład w otępieniu. Mogłyby służyć leczeniu zaburzeń behawioralnych, zachowań, które towarzyszą otępieniom głównie w chorobie Alzheimera, a niekoniecznie tylko zaburzeń pamięci, czy zmian neurodegeneracyjnych. Podsumowując, moje główne działania to projektowanie i badanie nowych cząsteczek związków chemicznych, które są szeroko charakteryzowane farmakologicznie pod kątem wyłonienia nowych kandydatów na leki.

Proszę powiedzieć o kierunku Drug Discovery And Development na UJCM. Jakie możliwości oferują? I oczywiście najważniejsze pytanie, czy są to studia licencjackie, magisterskie czy doktoranckie?

Studia te są poświęcone problematyce otrzymywania nowych leków i produktów leczniczych. Mają one typowo farmaceutyczny charakter, gdyż duża część wiedzy, którą przekazujemy, nakłada się z tym czego uczą się studenci na studiach farmaceutycznych, ale oczywiście jest też dużo aspektów, które się nie pokrywają i jest też dużo nowej wiedzy. Nie przygotowujemy farmaceutów praktyków, więc ten aspekt nie jest obecny, za to rozbudowana jest silnie m.in. kwestia wszystkich prac badawczych i innych aspektów związanych z opracowaniem nowych leków i to zarówno nowych leków innowacyjnych jak i nowych produktów generycznych. Na Drug Discovery and Development staramy się przekazać jakie rodzaje prac badawczych są wykonywane, uczymy od początku jak wygląda etap opracowywania leku od pomysłu do etapu dostarczenia leku do apteki, zarówno od strony naukowej jak i od strony patentowej, czy regulacyjnej.

Odpowiadając na ostatnią część pytania, są to studia magisterskie dwuletnie, na które może iść absolwent określonego typu kierunku studiów chemiczno-biologicznych z licencjatem, bądź już z magisterium.
Najbardziej typowym kandydatem na te studia jest osoba z licencjatem z chemii, z biologii, z biotechnologii, nauk o zdrowiu, gdzie u nas robi magisterium z typowego opracowywania nowych leków.
W ofercie edukacyjnej lekami zajmuje się farmacja. Lecz farmacja „klasyczna”, ujęta standardem kształcenia i dająca prawo wykonywania zawodu, wiąże się głównie pracą z lekiem już dopuszczonym do obrotu, a także z odpowiednim używaniem, obrotem lekami w kontekście aptekarskim.
Nie wszyscy kandydaci, którzy myślą o studiach związanych z lekiem, myślą o pracy w aptece, przez co nie wybierają studiów farmaceutycznych, również ze względu obowiązkowego stażu w aptece, dlatego my tutaj mamy do zaoferowania o wiele więcej oprócz aptekarstwa. Z drugiej strony w Polsce nie ma innych takich studiów, które by kompleksowo uczyły problematyki leków, opracowywania i wprowadzania na rynek i terapii nowych produktów leczniczych. W samej Europie jest tylko kilka takich kierunków. Dlatego chcieliśmy jakoś uzupełnić tę niszę edukacyjną.

Czy studenci i absolwenci farmacji mogą być konkurencyjni dla studentów Drug Discovery and Development?

W pierwszym zamyśle, miały być to studia na które miały iść osoby na etapie 5. roku farmacji, tak żeby mogli 5. i 6. rok farmacji połączyć z tymi dwoma latami Drug Discovery and Development, czyli te studia magisterskie byłby takim rozszerzeniem tego, czego się uczy na farmacji, ale w kontekście rynku farmaceutycznego pozaaptecznego i w kontekście opracowania nowych leków.
Niestety, okazało się to niemożliwe, gdyż farmaceuta uzyskuje dyplom po stażu i wcześniej nie może podjąć edukacji na studiach II stopnia. Jest to dla nas bardzo duża strata, gdyż farmaceuci mają największe kompetencje, by podjąć takie studia. W tym momencie naszym głównym targetem wśród kandydatów są absolwenci studiów licencjackich biologiczno-chemicznych, czy nauk o zdrowiu, ale zapraszamy do zapisywania się na te studia również absolwentów jednolitych studiów  farmaceutycznych czy medycznych, w celu poszerzania swojej wiedzy  i kompetencji w zakresie opracowywania nowych leków.
Studenci Drug Discovery and Development zyskują na tych studiach niewątpliwie to, że studia są prowadzone w języku angielskim, a całość prac badawczych naukowych jak i w firmach jest prowadzonych właśnie po angielsku, więc cała nomenklatura, źródła wiedzy itp. są przygotowywane tak, aby absolwent był zaznajomiony z tym branżowym obszarem języka angielskiego.

Jakie działania, mógłby Pan polecić młodym farmaceutom, aby ich kariera nie skończyła się w aptece?

Muszą na pewno, tak jak absolwenci innych kierunków, jak najwcześniej się rozglądać za tym jak wygląda rynek pracy w szeroko pojętym sektorze farmaceutycznym, także poza aptecznym. To polecałbym już w czasie trwania studiów, w zasadzie od pierwszych lat. Ewentualnie, jeżeli teraz kończą staż w aptece, to żeby jak najszybciej się rozglądali na rynku farmaceutycznym, gdyż rynek pracy pozaaptecznej jest ogromny i dobrze mieć świadomość tego jaki ogrom różnych tego rodzaju prac, bardzo często ciekawych, bardzo dobrze płatnych, jest dostępny w tym sektorze farmaceutycznym. To jest oczywiście rynek mniej wdzięczny niż apteczny, gdyż na rynku aptecznym mają konkurencję tylko wśród absolwentów farmacji. Natomiast, w większości przypadków w tym sektorze farmaceutyki pozaaptecznej, nie ma praw wykonywania zawodu, więc musza konkurować z absolwentami chemii, biologii, biotechnologii, Akademii rolniczych, Akademii Wychowania Fizycznego i tych wszystkich innych, którzy bardzo często nie mają takiego zawodu w ręku jak farmaceuci i już na studiach rozglądają się za wszystkimi różnymi możliwościami staży, doszkalania, pracy i wchodzą w rynek badań klinicznych, marketingu farmaceutycznego czy R&D farmaceutycznego. Więc jak najszybciej zachęcałbym młodym farmaceutom otwierać się na świat szeroko pojętego sektora farmaceutycznego. To nie są tylko te największe firmy i fabryki leków, tylko to jest mnóstwo mniejszych i większych firm, startupów itd. Nie tylko produkujących leki, ale świadczących różnego rodzaju usługi o charakterze farmaceutycznym, doradcze, marketingowe i wszystkie te, gdzie solidna baza wiedzy, którą posiadają farmaceuci, jest bardzo dobrze widziana.

Czy polskie firmy szukają i potrzebują ekspertów na rynku R&D, czy te studia się przydadzą?

Zdecydowanie tak. Firm, które szukają takich ekspertów jest multum i muszą brać skądś wykwalifikowaną kadrę, gdyż tam są ludzie w większości nieprzygotowani przez studia do takiej pracy, którzy praktycznie całej tej praktycznej wiedzy o leku muszą się uczyć w pracy. Dlatego proszę sobie wyobrazić, jaką przewagę ma ktoś kto sporo już o tym wie i zamiast się uczyć od podstaw, wnosi te informacje od razu do wykonywanej pracy i rozwija się jeszcze bardziej. Oczywiście jeśli popatrzymy stricte na sektor innowacyjny to jest on nieduży, dlatego że to jest nowa gałąź gospodarki w Polsce, która rozwija się nieco ponad 10 lat, więc niedługo – można nazwać, że cała Polska jest takim startupem jeżeli chodzi o innowacje farmaceutyczne. Ale nie ma innej rady, niż po prostu wprowadzać na rynek wykwalifikowaną kadrę, która będzie mogła realnie budować przewagę konkurencyjną. Nie zrobimy innowacyjnych leków, mając słabych specjalistów w tym zakresie.

Proszę zwrócić uwagę, że na studia Drug Discovery and Development, będzie maksymalnie około 25, 30 miejsc rocznie, a są to jedyne takie studia w Polsce, więc spokojnie rynek wchłonie te osoby i da im satysfakcjonujące stanowiska pracy. Właśnie takie firmy jak Selvita, Adamed, Polpharma i wiele innych podobnych w tej branży, to firmy, które właśnie szukają takich osób.  Również za granicą jest wiele firm, w których absolwenci studiów DDD mogliby znaleźć zatrudnienie. Oczywiście nie namawiam do emigracji, gdyż nie po to robimy te studia w Polsce, żeby kończąc je, absolwenci wyjeżdżali z kraju, ale taka możliwość rozwoju ich kariery również istnieje.

Reasumując, zapraszam wszystkich zainteresowanych do przejrzenia oferty studiów Drug Discovery and Development na Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i zastanowienia się, czy nie są aby dla nich optymalnym wyborem.

Dziękuję za rozmowę.

 

Z dr hab. Marcinem Kołaczkowskim rozmawiał Bogdan Mieczkowski.

Zapraszamy też do zapoznania się z wcześniejszymi wywiadami w ramach #insider_talk.