Możliwości rozwoju w Market Access – #insider_talk z Szymonem Zawodnik

market access

 

W kolejnym wywiadzie z cyklu #insider_talk strukturę oraz możliwości rozwoju w dziale Market Access przybliży nam Szymon Zawodnik – magister farmacji oraz Market Access Manager w Novartis Oncology.

Jak wyglądają możliwości rozwoju w dziale Market Access? Jakie rodzaje stanowisk możemy tutaj wyróżnić oraz jaki typ obowiązków charakteryzuje każde z nich?

Dział Market Access daje duże możliwości rozwoju, lecz rodzaje poszczególnych stanowisk i ich specyfika ściśle zależą od organizacji firmy. Klasyczna ścieżka rozwoju pionowego zwykle rozpoczyna się od Specjalisty, poprzez Junior Managera, Managera, Senior Managera (w zależności od tego jak definiuje to dana firma może pojawić się tutaj stanowisko w charakterze “Lead”), aż do Dyrektora Działu. Jeśli rozpoczynamy swoją drogę zawodową zazwyczaj zaczynamy od stanowiska Specjalisty. W przypadku gdy posiadamy już na swoim koncie pracę w jakiejś jednostce publicznej np. Ministerstwie Zdrowia czy Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji lub posiadamy doświadczenie na innym stanowisku w firmie, możemy już ubiegać się o stanowisko Managera. Zakres obowiązków definiuje firma, jednak najczęściej różnica między Specjalistą, a Managerem polega na tym, że  Manager jest odpowiedzialny za określenie strategii i jej realizację, natomiast Specjalista wdraża tę strategię i wykonuje plan działania określony przez zespół. Zdarzają się firmy, gdzie Specjalista jest jedyną osobą raportującą do Dyrektora działu Market Access. Możemy również wąsko specjalizować się w poszczególnych elementach składających się na cały proces refundacji np. pricing czy HTA i rozwijać się w ich obrębie. Poza strukturami naszego kraju możemy również rozważyć rozwój w obrębie regionalnym np. Europy Środkowo – Wschodniej, całej Europy czy nawet na poziomie globalnym. Taki awans wymaga jednak kilku lat doświadczenia, choć nie jest to warunek konieczny.

Jak wygląda rynek? Czy obserwujemy przewagę dużych koncernów, małych firm czy może firm outsourcingowych?

Stricte działy Market Access znajdziemy najczęściej w firmach farmaceutycznych, ale dla przykładu HTA, czyli ocena technologii medycznych, która ściśle powiązana jest z MA, nie musi wiązać się z zatrudnieniem tylko w dużym koncernie. Przede wszystkim możemy wyróżnić podział na sektor publiczny oraz prywatny. Do sektora publicznego należy zaliczyć przede wszystkim Ministerstwo Zdrowia, Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Narodowy Fundusz Zdrowia – tutaj możemy rozpocząć ścieżkę zawodową w szeroko rozumianej refundacji. Obszar prywatny można podzielić na firmy farmaceutyczne oraz firmy consultingowe. Dodatkowo są też firmy specjalizujące się głównie w przygotowaniu analiz  HTA, na zlecenie firm farmaceutycznych – najczęściej są to mniejsze, polskie firmy zlokalizowane na terenie Warszawy oraz Krakowa. Firmy outsourcingowe to głównie firmy consultingowe, które świadczą usługi takie jaki analiza rynku, doradztwo, czy pomoc przy wyborze strategii refundacyjnej. Jeśli chodzi o klasyczne innowacyjne firmy farmaceutyczne to mogą to być duże, zagraniczne koncerny notowane na giełdach lub zagraniczne firmy rodzinne. Polskie firmy farmaceutyczne głównie opierają się na produkcji leków generycznych. Istnieje również rynek firm produkujących wyroby medyczne, które także posiadają swoje działy Market Access. Aktualnie proces refundacyjny wyrobów medycznych nie jest tak rozwinięty i ustrukturyzowany jak to ma miejsce w przypadku leków. Obecnie prowadzone są działania, które mają na celu wprowadzenie regulacji w tym obszarze, co daje nadzieje na stworzenie nowych miejsc pracy.

Jak wygląda struktura takiego działu? Ile zwykle osób stanowi?

Wszystko zależy od polityki i wielkości firmy. Może być tak, że dział Market Access może stanowić tylko jedna osoba, która bezpośrednio raportuje do Dyrektora Generalnego Może zdarzyć się także sytuacja, gdzie jeden Dyrektor odpowiada kilka działów np. za działy: Market Access, Public Relations i Governmental Affairs.  Klasyczna struktura działu MA to Dyrektor i zespół liczący kilka osób. Wyróżniamy kilka modeli takiego działu. W pierwszym z nich każdy pracownik jest odpowiedzialny za jedną składową procesu refundacji np. tylko za pricing, czy tylko za HTA. Taki pracownik wykonuje konkretne zadania dla wszystkich leków znajdujących się w portfolio firmy we wszystkich obszarach terapeutycznych. W innym modelu członkowie zespołu mogą być podzieleni obszarami terapeutycznymi lub nawet konkretnymi lekami i w ramach swoich obszarów są odpowiedzialni za wszystkie składowe procesu.

Czy jest to dział samodzielny czy uzależniony od pracy innych? Jak wygląda współpraca między działami, jeśli istnieje?

Cała idea Market Access polega na tym, że łączy on część medyczną i część biznesową. To właśnie w pracy w tym zawodzie jest najciekawsze. Nie ma możliwości, by działać na własną rękę, nie konsultując swojej strategii z pracownikami innych działów. Zajmując się konkretnym procesem refundacyjnym musimy posiadać szeroką wiedzę o danym obszarze terapeutycznym i danym leku. Tutaj współpraca z Działem Medycznym jest kluczowa. Jeśli mówimy o firmie farmaceutycznej niezbędna jest również ścisła współpraca z działem biznesowym z uwagi na to, że praca w Market Access nie kończy się na refundacji leku, ale na dostępie pacjenta do leczenia. To jest coś nad czym pracujemy wspólnie jako organizacja. Musimy zrobić wszystko i tak pokierować swoją współpracę z innymi np. z Działem Sprzedaży, by efektem naszych działań był realny dostęp chorego do leczenia. Taki model współpracy nazywamy cross-funkcyjnym.

Podczas swojej ścieżki zawodowej przez 4 lata pracował Pan w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Czy mógłby Pan przybliżyć, na czym polegała praca dla AOTMIT ?

Swoją przygodę z Agencja rozpocząłem już w czasie studiów realizując tam obowiązkową praktykę studencką przewidzianą programem nauczania po IV roku studiów farmaceutycznych. Pracę w AOTMIT podjąłem również po studiach w ówczesnym wydziale oceny technologii, gdzie byłem odpowiedzialny za ocenę terapii lekowych. Rozpocząłem od oceny analiz problemu decyzyjnego i analiz badań klinicznych, poprzez analiz wpływu na budżet płatnika aż do oceny analiz ekonomicznych. Następnie zostałem koordynatorem zespołu analitycznego. Czynności te wymagały skupienia, analitycznego umysłu i dokładności. Weryfikowaliśmy wnioski pod względem ich kompletności, poprawności, aktualności, zgodności z najnowszymi doniesieniami z badań klinicznych i dowodami naukowymi. Sednem pracy było opisanie danego leku w ten sposób, aby osoba, która decyduje o refundacji czy rekomendacji dla tego produktu miała jak najszersze spojrzenie i wiedzę, by podjąć właściwą decyzję. Praca ta jest dość żmudna, ale jest też druga strona medalu. Ogromną satysfakcję dają szybko widoczne efekty w porównaniu do pracy w niektórych działach firm farmaceutycznych. Wynika to z faktu, że Agencja ma 2-3 miesiące na wydanie rekomendacji. Jednocześnie szybko zmieniają się tematy analiz. Praca w takim miejscu jest ciekawa, zmienna i wymaga chęci ciągłego rozwoju i dokształcania się. Często od początku trzeba nauczyć się danej jednostki chorobowej, danego leku, wytycznych. Zupełnie inaczej ocenia się leki kardiologiczne, onkologiczne, stosowane w chorobach rzadkich, a inaczej środki spożywcze. Jeżeli ktoś rozważa pracę w obszarze refundacji warto zebrać doświadczenie zarówno w sektorze prywatnym jak i w sektorze publicznym. Pozwala to poszerzyć pole widzenia i zrozumieć całość procesu refundacyjnego.

Rozmawiała Marta Długosz

Ta treść jest dla Ciebie interesująca? Podziel się nią w mediach społecznościowych

Share on linkedin
LinkedIn
Share on facebook
Facebook
Share on email
Email
Share on twitter
Twitter

Może Cię zainteresuje...